Jak połączyć pasję z pracą w branży odzyskiwania danych?

środa, 14 lutego 2018 przez Aleksandra Otrębska

Monika Boganow to jedyna przedstawicielka płci pięknej w naszym polskim labie, czyli laboratorium odzyskiwania danych Ontrack. Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam historię i pasję pewnej upartej zdeterminowanej kobiety, która nie raz udowodniła, że chcieć znaczy móc.

Dlaczego akurat odzyskiwanie danych? Sama musisz przyznać, że to dość niszowa branża.

Jeszcze będąc dzieckiem wiedziałam, że informatyka to coś, czym chcę się zajmować w życiu. Od zawsze lubiłam przedmioty ścisłe, więc z tym też wiązałam swoją przyszłość. Nie wiedziałam tylko w jakiej branży. Będąc w liceum (lub na początku studiów – teraz już nie pamiętam) straciłam dane z aparatu fotograficznego i zaczęłam szperać po internecie w poszukiwaniu rozwiązania problemu. Natrafiłam na Ontracka i… może to głupio zabrzmi, ale naprawdę poczułam, że to może być to! Pomyślałam sobie, że chcę pracować akurat w tej firmie. Z biegiem lat tylko utwierdzałam się w tym przekonaniu. Upewniłam się też, że nie chce być programistą, mimo że na studiach kładziono duży nacisk na programowanie.

Ale dlaczego akurat Ontrack?

Pod koniec studiów na moim wydziale odbywały się targi pracy, na których pojawili się tez ludzie z Ontracka. Po ich prezentacji i krótkiej rozmowie z przedstawicielami firmy byłam już pewna, że to jest to, co chcę robić w swoim zawodowym życiu. Postanowiłam zaaplikować na stanowisko specjalisty ds. odzyskiwania danych, jednak nie udało się. Skończyłam studia, a także odbyłam wiele szkoleń.

Po złożeniu pracy magisterskiej ponownie zaaplikowałam do Ontracka. Nie zrażałam się też tym, że przez jakiś czas nie otrzymywałam odpowiedzi. Rodzice, troszcząc się o moją przyszłosć naciskali, abym złożyła dokumenty jeszcze do innych firm, ale ja byłam bardzo zdeterminowana i cierpliwa. Wiedziałam, że muszę dostać tę pracę. I udało się!

Twój przykład pokazuje, że upór w dążeniu do celu naprawdę może się opłacić. W końcu właśnie dzięki temu dostałaś wymarzoną pracę. Ale nie samą pracą żyje człowiek. W naszym polskim biurze pracuje kilka osób, które uwielbiają podróżować – Ty jesteś jedną z nich.

To prawda. Mam wiele pasji i zainteresowań. Jednak najlepsze są takie, które mogę łączyć – to podróże i fotografia.

Od kiedy podróżujesz?

Odkąd pamiętam [śmiech]. Najczęściej podróżuję z rodzicami, a czasami też ze znajomymi. Zaczynało się dość niewinnie. Pierwsze wyprawy nie były dalekie – jeździliśmy po Polsce, Czechach lub Słowacji. Pierwszy raz samolotem, a zarazem na trochę dalsze wakacje polecieliśmy do Bułgarii. Potem przyszedł czas na kolejne kraje – Chorwacja, Egipt, Anglia, Szkocja, Walia i Irlandia Północna. Byłam również na wymianie uczniowskiej w Słowenii. Zazwyczaj były to wyjazdy wypoczynkowe, ze zwiedzaniem najbliższej okolicy.

Jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia…

No właśnie, z biegiem czasu zaczęliśmy wybierać wycieczki objazdowe. W ten sposób zwiedziliśmy Niemcy, Francję, Hiszpanię, Monako, Andorę, Grecję, Serbię, Austrię, Włochy, Belgię, Holandię, Luksemburg, Szwajcarię, Turcję. Później przyszedł czas na dalsze wyjazdy. Pierwszy z nich był do Meksyku, Belize, Hondurasu, Salwadoru i Gwatemali. A tegoroczny: Tajlandia, Kambodża i Laos.

Rozumiem, że wakacje nie oznaczają dla Ciebie całego tygodnia leżenia plackiem na plaży?

Staram się wykorzystywać każdą okazję, aby pozwiedzać i poznać kulturę nowego kraju. Np. podczas delegacji w Norwegii zwiedziłam całe Oslo. Co jakiś czas wyjeżdżam również na jednodniowe bądź weekendowe „wypady za miasto” w Polskę lub np. do Czech.

Skąd pomysł na takie odległe podróże?

Myślę, że to przez nieodpartą chęć zobaczenia jak najwięcej z tego, co świat ma do zaoferowania. No i oczywiście spełnianie marzeń podróżniczych.

Czyli znowu mamy tutaj do czynienia z motywem dążenia do celu i spełniania marzeń. Najciekawsze miejsce, które odwiedziłaś to…?

Trudno wybrać, widziałam wiele ciekawych miejsc [śmiech]. Chociaż w sumie jest jedno miejsce, w którym jestem zakochana i chętnie bym tam wróciła. To wyspa Caye Caulker w Belize.

Gdzie jeszcze chciałabyś pojechać? Biorąc pod uwagę Twoje podróżnicze marzenia, spodziewam się odpowiedzi „wszędzie”.

Chciałabym zwiedzić Stany Zjednoczone, Australię, Japonię, Chiny, Amerykę Południową. Aczkolwiek kierunkiem mojego kolejnego urlopu będą prawdopodobnie Panama, Kostaryka i Nikaragua.

Czyli mówiąc „wszędzie”, byłam całkiem blisko :) Dziękuję za rozmowę! Poniżej możecie zobaczyć kilka zdjęć z wypraw Moniki.

Load more comments
Thank you for the comment! Your comment must be approved first


Nowy kod